Pierwszą rzeczą, jaką zrobiła Paulina po obejrzeniu przesłanych fotografii i przeczytaniu listu było zniszczenie zdjęć. Później zaczęła działać i
zadzwoniła do Bartka do Niemiec (on tam pracuje i tylko przyjeżdża do Polski) z
zamiarem wyegzekwowania części pieniędzy od niego. Ten zaś zdecydowanie odmówił
jej pomocy. Powiedział,
że to nie jego sprawa, nie ma takich pieniędzy i nie będzie miał. W dodatku sam
zaczął ją szantażować, mówiąc, że jeśli będzie dzwonić do niego dalej, to sam
powie Markowi o ich spotkaniach i że on niczym nie ryzykuje tylko ona. Zachował sobie również na
pamiątkę jej czułe SMS-y z różnych okresów ich spotkań, które nie
omieszka się wykorzystać, jeśli zajdzie taka potrzeba.
Parę
minut później dostała również kolejnego SMS-a.
Pieniądze
przekażesz w piątek w parku Jaś i Małgosia. I żadnej policji. Ani teraz, ani w
parku.
Po
niepowodzeniach z Dąbrowskim i kolejnym SMS-ie swoje palny na zdobycie
pieniędzy przerzuciła na Mario. Zamierzała
również wykorzystać zdjęcia, które zrobiła w Mediolanie. Co prawda nie słyszała
o jego dochodach, ale z czegoś musiał żyć i miał sporo znajomych, od których
mógłby pożyczyć pieniądze. Od wczorajszego dnia był również w Polsce. Dłużej nie
myśląc i z zadowoleniem, że znalazła kolejne rozwiązane, które jak była przekonana powiedzie się,
zamówiła taksówkę i pojechała do miasta. Tam w
pierwszym napotkanym kiosku kupiła starter i zainstalowała kartę SIM do
zapasowego telefonu. Chwilę później wysłała do Mario SMS-a.
Jeśli nie
chcesz, aby Penelope i Kamila opowiedziały policji, co się działo w hotelu Eden w
Mediolanie, to szykuj 300 000. Wkrótce odezwę się ze szczegółami. Mamy
zdjęcia.
Zaokrągliła również
sumę do trzystu tysięcy za straty, jakie poniosła w Mediolanie.
Na odpowiedź długo nie czekała, bo Mario próbował
dodzwonić się do niej, ale połączenie odrzuciła z obawy, że rozpozna jej głos.
Wysłała tylko kolejną wiadomość.
Tylko
wiadomości tekstowe. Żadnych połączeń telefonicznych. Szykuj pieniądze, a będę
trzymała się cicho i z dala od policji. Penelope jest niepełnoletnia. Na zebranie całej kwoty masz cztery dni. Dasz mi je w jednej z galerii.
Kim jesteś? Tą Kamilą? Znajdę cię i będziemy inaczej rozmawiać.
Szantaż również jest karalny odpisał.
Ty więcej ryzykujesz. Żadnych pytań. Dokładnie, gdzie masz przekazać mi pieniądze, dowiesz się jutro.
Godzinę
później ku zdziwieniu Pauliny Mario zadzwonił do niej na jej prawdziwy numer, ale odrzuciła
połączenie. Podobnie było z kolejną próbą skontaktowania się z nią. W końcu
wysłał jej SMS-a.
Paulino, musimy się spotkać. Mam coś z naszego ostatniego spotkania
co może cię zainteresować. Proponuję za godzinę w Książęcej. Chyba że wolisz
spotkanie w firmie albo u ciebie w domu. Sądzę jednak, że lepiej będzie dla
ciebie, jak unikniesz tych miejsc. Odpisz, co wybierasz.
Na
odpowiedz długo, nie czekał.
Może być Książęca.
Do lokalu
dotarła przed czasem. Mario Gotti już na nią czekał.
-Można
wiedzieć, co ma znaczyć ten alarm?- pytała, gdy usiadła naprzeciwko niego.
-Potrzebuję
trzystu tysięcy i liczę, że mi je dasz.
-Chyba
żartujesz? – odparła zdezorientowana.
-Nie i
może to cię przekona, że mówię poważnie- mówił, wyciągając telefon. —Zrobiłem
sobie na pamiątkę zdjęcia z naszej nocy.
Dwa coś w rodzaju selfie i jedno, gdy jesteś sama- dodał, pokazując jej,
jak śpi w jego ramionach oraz gdy jest sama i widać spory kawałek nagich bioder
i biustu. —Nie zamierzałem wykorzystywać ich, ale potrzebuję teraz pieniędzy.
Jakaś idiotka upiła mnie w Mediolanie, wpakowała do łóżka jakąś małolatę i
teraz szantażuje, żądając pieniędzy. Dasz mi te pieniądze, a zdjęcia nie ujrzą
światła dziennego.
-To twój
problem nie mój. Nie dam ci grosza- mówiła zdecydowanie.
-Naprawdę
warto ryzykować szczęśliwe życie u boku Marka dla takiej małej kwoty, jak dla
współwłaścicielki potężnej firmy. To on do tej pory jest tym który zdradzał, a
okaże się, że i narzeczona nie jest lepsza.
Chwilę
później zadzwonił telefon Pauliny i przepraszając oraz zostawiając torebkę,
wyszła na chwilę do toalety. Mario w tym czasie wysłał kolejnego SMS-a do
szantażysty. Zdziwienie jego było wielkie, gdy chwile po naciśnięciu wyślij, usłyszał
dźwięk odebranej wiadomości w torebce Pauliny. I choć wydawało się to
niemożliwe i uważał za zbieg okoliczności, to wykonał również połączenie.
Dzwoniący i świecący telefon bez trudu znalazł w jej torebce, a na wyświetlaczu
widniał jego numer telefonu. Przy okazji znalazł list przedarty na cztery
części i kawałki jakiegoś zdjęcia. Jedno i drugie dało się jednak poskładać. Na
koniec zrobił zdjęcia i schował do torebki. Na stoliku zostawił tylko telefon.
Zrozumiał również, dlaczego w rachubę wchodziły tylko SMS-y. Podobnie jak Paulina pomyślał,
że rozpoznałby jej głos.
Gdy Febo
wróciła, to w pierwszej kolejności ujrzała swój drugi telefon leżący obok
filiżanki z kawą.
-Koniec
żartów Paula. Co ma znaczyć te szantażowani mnie? Robisz to dla zabawy czy chcesz
się zemścić za coś?
-Kto
pozwolił ci grzebać w mojej torebce- wysyczała.
-Nie
grzebałem. Wysłałem szantażyście SMS-a, ale odezwał się twój telefon i coś mnie
tknęło, aby zadzwonić i odezwał się ponownie. Teraz możesz powiedzieć, co ma
znaczyć to szantażowanie mnie. Ma to związek z tym zniszczonym listem i
zdjęciami w twojej torebce.
-Jakim
prawem….
-Teraz to
ja zadaję pytania Paula- przerwał jej brutalnie. —Dlaczego akurat mnie
upatrzyłaś sobie na swoją ofiarę? Sporo wiem, to lepiej
będzie, jak mi powiesz.
-Tydzień temu dostałam list z żądaniem zapłaty za nieujawnianie moich spotykań z jednym takim chłopakiem i pomyślałam, że to ty stoisz za tym i to twój sposób na zarabianie na życie. Poleciałam więc do Mediolanu i zaaranżowałam całą sytuację. Chciałam zemścić się tym samym. Wczoraj miałam dostarczyć pieniądze na wskazane miejsce, ale zamiast pieniędzy do torby włożyłam twoje zdjęcia, jak leżysz z Penelope w łóżku i list, a dzisiaj dostałam te zdjęcia i list. Po prostu pomyliłam się Mario i nie wiedziałam, jak zdobyć te pieniądze.
-Tydzień temu dostałam list z żądaniem zapłaty za nieujawnianie moich spotykań z jednym takim chłopakiem i pomyślałam, że to ty stoisz za tym i to twój sposób na zarabianie na życie. Poleciałam więc do Mediolanu i zaaranżowałam całą sytuację. Chciałam zemścić się tym samym. Wczoraj miałam dostarczyć pieniądze na wskazane miejsce, ale zamiast pieniędzy do torby włożyłam twoje zdjęcia, jak leżysz z Penelope w łóżku i list, a dzisiaj dostałam te zdjęcia i list. Po prostu pomyliłam się Mario i nie wiedziałam, jak zdobyć te pieniądze.
-Ty nie
masz pieniędzy, żeby zapłacić? -pytał drwiąco. —Trudno mi w to uwierzyć.
-Aleks
zajmuje się moimi wydatkami i mam limit. Jak wypłacam więcej niż dwadzieścia
tysięcy na miesiąc, to blokuje mi się karta i konto. Na co dzień zaś żyję z pieniędzy
Marka. Od niego ani od Aleksa nie mogę zabrać takich pieniędzy. Pytaliby po co. Musiałam więc coś wymyślić. Ale teraz jedziemy na tym samym wózku. Ty wiesz
o mnie sporo, a ja o tobie.
-I tu się mylisz- odparł pewnie i z miną zwycięstwa. —Poskładałem potargany list i zdjęcie i sfotografowałem. Rozmowę również nagrywałem. Mój dowód na moją niewinność. Tak więc szach i mat Paula. Będziesz tańczyć jak ci zagram.
-I tu się mylisz- odparł pewnie i z miną zwycięstwa. —Poskładałem potargany list i zdjęcie i sfotografowałem. Rozmowę również nagrywałem. Mój dowód na moją niewinność. Tak więc szach i mat Paula. Będziesz tańczyć jak ci zagram.
Ogłoszeń
w gazecie Paulina nie miała zwyczaju czytać, ale teraz była zmuszona do
przejrzenia prasy. Reklama Szybka
gotówka bez zaświadczeń, żyrantów,
od razu wpadła jej w oko i zadzwoniła. Zwłaszcza że była mowa nawet o dwustu pięćdziesięciu tysiącach do pożyczenia na odpowiedni procent. Panowie udzielający kredyt po
rozpatrzeniu jej wniosku i sprawdzeniu wypłacalności dali umowę do podpisania, a pieniądze do jej ręki trafiły w ten sam dzień.
Marek tymczasem nawet nie zauważył, że Paulina
ma jakieś problemy. Jedynie co go dziwiło to, to że nie robi mu awantur. Tym
zaś nie przejmował się i tłumaczył, że zajęta jest przygotowywaniem przyjęcia
zaręczynowego. Miał też swoje problemy firmowe, bo w firmie w asyście policji
pojawiła się straż graniczna, wywołując lawinę domysłów i plotek.
-Ostatnio
koło Aleksa kręcił się jego dawny znajomy Mario Gotti- opowiadał Uli w czasie
wyjścia na lunch i po wizycie mundurowych. —To facet, który w przeszłości
wplątany był w rozprowadzanie materiałów bez akcyzy na terenie Polski i wygląda
na to, że wrócił do procederu. Teraz policja znowu zaczęła interesować się nim
i pytali mnie o niego i Aleksa. A Aleks nalegał właśnie na sprowadzenie
materiałów z konkretnej firmy. Firmy, z którą ma podobno Mario powiązania.
Niewykluczone, że Aleks wiedział, że materiały będą nielegalne i chciał mi
podłożyć świnie. Gdybym sprowadził je, musiałbym zapłacić sporo akcyzy i
obciążył firmę. Tym samym miałby
argumenty dla ojca, że nie nadaję się na prezesa, bo nie sprawdziłem sprzedawcy.
-Myślisz, że byłby zdolny własną firmę pogrążyć? -pytała z niedowierzaniem.
-Ja to wiem- wtrącił zdecydowanie. —A ty jeszcze go nie znasz. Ciągle zazdrości mi, że wygrałem konkurs na prezesa- mówił z rozgoryczeniem. —Ale jak dobrze pójdzie i udowodnię, że celowo podsuwał mi felerne materiał, to wkrótce nie będzie już dyrektorem finansowym. Może nie będzie go nawet w Polsce.
-Z takimi planami to na wojnę z nim idziesz- przestrzegała poważnie. —Z nim i Pauliną. Ona nie wybaczy ci tego, że wyrzuciłeś Aleksa z firmy. Ani tego, że wyjechał. Nie mogą bez siebie żyć.
-Zawsze będzie mogła wyjechać z nim- rzekł, wprowadzając ją w zaskoczenie, bo o tym, że nie kocha Pauliny, słyszała od dziewczyn i jego samego, ale nie spodziewała się, że jest tak źle.
-Myślisz, że byłby zdolny własną firmę pogrążyć? -pytała z niedowierzaniem.
-Ja to wiem- wtrącił zdecydowanie. —A ty jeszcze go nie znasz. Ciągle zazdrości mi, że wygrałem konkurs na prezesa- mówił z rozgoryczeniem. —Ale jak dobrze pójdzie i udowodnię, że celowo podsuwał mi felerne materiał, to wkrótce nie będzie już dyrektorem finansowym. Może nie będzie go nawet w Polsce.
-Z takimi planami to na wojnę z nim idziesz- przestrzegała poważnie. —Z nim i Pauliną. Ona nie wybaczy ci tego, że wyrzuciłeś Aleksa z firmy. Ani tego, że wyjechał. Nie mogą bez siebie żyć.
-Zawsze będzie mogła wyjechać z nim- rzekł, wprowadzając ją w zaskoczenie, bo o tym, że nie kocha Pauliny, słyszała od dziewczyn i jego samego, ale nie spodziewała się, że jest tak źle.
-Jak
wyjechać? -pytała zdezorientowana. —Macie
się przecież oficjalnie zaręczyć za trzy tygodnie, a za siedem miesięcy brać ślub. Będziecie żyć tak na
odległość? To się nie udaje.
-Sęk w
tym Ula, że jestem coraz dalej od zaręczyn i bycia z Pauliną- wtrącił nieoczekiwanie.
—Nie mogę być z kobietą, która denerwuje mnie i śledzi na każdym kroku. Poza
tym od bardzo dawna tylko firma nas łączy, a to nie jest dobry argument na
bycie razem. Nie jestem nawet pewny czy była między nami kiedyś miłość, czy
była to tylko fascynacja. Zresztą cokolwiek to było, to się dawno wypaliło i
nie da się odbudować. Nic nie powiesz? -zapytał,
gdy Ula milczała dłuższą chwilę.
-Zaskoczyłeś
mnie po prostu- odparła skołowana, tym co usłyszała. —Tak trzy tygodnie przed zaręczynami, to dość odważna
decyzja. Twoi rodzice tylko o waszym ślubie mówią.
- Dużo
myślałem o tym i chyba lepiej jest teraz rozstać się niż przed ślubem albo później
się rozwodzić- argumentował. —A rodzice, jeśli to mnie
bardziej kochają to powinni zrozumieć.
-Bądź, co bądź nie
chcesz zrobić nic złego Marek, tylko o swoje szczęście walczyć - próbowała
pocieszać, bo wyczuła z tonu Marka, że z rodzicami łatwo nie będzie. — A rodzice
wiele mogą wybaczyć dzieciom.
-Obyś
miała rację Ula- odparł, ale bez przekonania.—Ja w każdym razie jak zakończy się śledztwo w sprawie Mario i Aleksa, porozmawiam poważnie z Pauliną. A to dłużej niż tydzień ma nie trwać.
Wszystko, co
mówił jej Marek, było dla niej takie nieoczekiwane. Nie oznaczało jednak, że
zwiąże się z nią, bo wiedziała, że odbiega urodą od innych jego dziewczyn, a
to, że byli ze sobą dwa razy nic nie znaczyło. Sama się na to godziła, nie
licząc na wiele. Z każdy dniem miała jednak moralne wyrzuty sumienia, że oddaje
się mu i że już niedługo będzie zajęty. Zemsta na Paulinie zemstą, ale trzeba w końcu znaleźć umiar. Zastanawiała
się również jak to będzie, gdy za tydzień znowu przyjdzie im wyjechać na objazd
butików. Zwłaszcza że przez ostatnie dni od czasu jak mieli to nieoczekiwanie spotkanie
u niego w domu, Marek zachowywał się jak nastolatek odkrywający dopiero co
życie intymne. Nie było dnia, żeby jej nie całował i nie posyłał słodkich
uśmiechów. Robił to zaś tak rozbrajająco, że ciągle nie potrafiła oprzeć tym
jego słodkim pocałunkom i zalotom. Gdy przychodziła do niego do gabinetu, to
zasuwał żaluzje i całował. Winda była kolejnym miejscem, gdzie nie szczędził
sobie pieszczot. W przeciwieństwie do
Uli Marek jednak żadnych oporów na romansowanie z nią nie miał. Co więcej, odpowiadał
mu taki układ, bo Ula w odróżnieniu do byłych kochanek biurowych, nie
wymuszała na nim małżeństwa ani rozstania z Pauliną. Nie wymagała
również kupowania drogich prezentów i nie wykorzystywała finansowo. Nigdy też nie miała
fochów tylko chodziła zadowolona i cieszyła się drobiazgami. Dlatego
też tak chętnie spędzał z nią czas w firmie i poza nią. Zabieranie zaś w
nastrojowe miejsca sprawiało przyjemność zarówno jemu, jak i Uli. Od wyjść nie powstrzymywał ich nawet fakt, że była druga połowa października i pogoda się zmieniła. Marek w
tych wyjściach miał również drugi cel, bo chciał zaskarbić sobie przychylność
Uli i w niedługim czasie namówić ją do wspólnych interesów. Potrzebował kogoś
uczciwego, zaradnego i kompetentnego, a Ula taka była.
Paulinie
tymczasem, oprócz sprawy z szantażem, sen z powiek spędzał Mario i to, co
posiadał i wiedział. Zwłaszcza po tym, jak dowiedziała się o jego kryminalnej przeszłości.
Wkrótce jej sytuacja się jeszcze
bardziej skomplikowała, bo policja w telefonie Mario znalazła ich SMS-y.
Znaleźli również zdjęcia, które zrobił Mario i nagranie ich rozmowy. Po tym tropie i zarejestrowanym numerze na
Paulinę Febo trafili do niej i do sprawy szantażowania jej. Od tej pory mieli
ją również na oku. Na miejscu oddania pieniędzy pojawili się także. Musiała
również pójść na komisariat i złożyć wyjaśnienia. To zaś wiązało się z tym, że
Marek mógłby dowiedzieć się o jej problemach. Szczęście jednak dopisywało jej,
bo Marek tym, co robi i gdzie chodzi, zainteresowany nie był. Policjanci zaś
zajmujący się sprawą materiałów, sprawę szantażu przekazali całkiem innej
sekcji i Marek o jej problemach okazji dowiedzenia się nie miał. Mario,
zaś okazał się niewylewny i pomimo swoich problemów milczał na temat sprawy Pauliny.
Jedynie czego Febo obawiała się to, to że gdzieś na wolności są wspólnicy Adama
Kurka mężczyzny, który próbował wyciągnąć od niej pieniądze. Tym zaś okazał się
sam Bartek Dąbrowski, który dla niepoznaki szantażem kierował z Niemiec. Na
zrealizowanie swoich planów polegających na ujawnieniu zdjęć jak spotyka się z
Pauliną, okazji jednak nie miał. Zanim dowiedział się o niepowodzeniu planu,
został bowiem aresztowany. Tym nie przejmował się i zamierzał wykorzystać to, gdy skończy się jego sprawa i zyskać dużo więcej. Liczył też, że będzie to parę
miesięcy. To tej pory nie był karany ani
nie groził uszczerbkiem na ciele, to spodziewał się mniejszego wyroku albo nawet
w zawieszeniu. Paulina natomiast liczyła, że Dąbrowski przesiedzi w więzieniu przynajmniej rok, a ona w tym czasie zdąży już wyjść za Marka. Później zamierzała jak najszybciej zajść w ciążę i już na dobre zatrzymać przy sobie Marka. Wiedziała bowiem, że jeśli nawet Bartek swoje groźby zrealizowałby, to Marek na pewno by jej nie zostawił w ciąży. Zawsze mówił o gromadce dzieci, a ona dla dobra własnej sprawy, mogłaby się poświęcić.










